Strony
Wyzwanie
(Marta Szopka)
Do napisania tego artykułu natchnął
mnie film „Conquest of paradise”. Przedstawia biografię i wyprawy Krzysztofa
Kolumba. Muzyka Vangelisa dodatkowo pobudza zmysły, by przenieść się do
minionej epoki i wziąć udział w wyprawie podróżnika. Nie będę przedstawiała
akcji filmu, tu jedynie mogę zachęcić do obejrzenia. Film zaś wpłynął na pomysł
opisania podejmowania trudu decyzji, odwagi, a także arogancji i zaangażowania
w realizację marzeń. W końcu każdy z nas boryka się z problemami realizacji
marzeń na co dzień, poszukując własnego ja.
Często pytamy siebie, czy podejmowane
przez nas decyzje są dobre, odpowiednie do danej sytuacji. Nieraz odkładamy je
w czasie, łudząc się, że będzie lepszy moment na ich realizację. Mimo wszystko
rządzi nami strach i obawa przed nieznanym, przed porażką. Co będzie, gdy nam
się nie powiedziecie? Zapewne i takie pytania doskwierały wielkiemu
podróżnikowi, ale idea zrealizowania jego pomysłu przyciemniała takie rozterki.
Być może w życiu nie powinniśmy się kierować obawami, narzuconymi odgórnie
standardami i koncepcjami na życie. Każdy z nas ma swoją, niepowtarzalną
egzystencję i krótki odcinek czasu na jego spełnienie. Może warto uświadomić
sobie, że stać mnie na coś więcej i wychylić nos zza domu ku otwartej
przestrzeni. Historia pokazuje, że zbuntowanych jednostek jest mimo wszystko
mało. Stabilizacja i spokój wewnętrzny pragnie osiągnąć większość. Boimy się
nieznanego, boimy się czegoś gorszego… a czy może być coś gorszego, niż
wyrządzane nawzajem krzywdy, wojny na tle religijnym, etnicznym?
Boimy się końca świata, dlatego
mnóstwo osób z trwogą czyta wiadomości na ten temat. Widać wyraźnie, że ludzkie
obawy i słabostki nie zginęły mimo odkryć geograficznych, astrologicznych, mimo
postępu technologicznego. Wciąż obawiamy się, że gdzieś ktoś może odkryć coś
gorszego. Zakazywane są badania naukowe, które zbyt ingerują w życie ludzkie w
ramach granic etyki. Czy tylko chodzi na pewno o ten strach przed badaniami?
Czy to one są powodem, że dany zabieg jest nieetyczny w stosunku do człowieka?
Czy może bardziej obawiamy się niepewnej przyszłości, jaki to będzie miało
skutek?
Kobiety wywalczyły emancypację,
możliwość pracy w męskich branżach, ale czy kobieta nigdy nie pracowała?
Pracowała bardzo ciężko już u zarania dziejów na polu, w domu. Emancypacja
doprowadziła jedynie do prawnej akceptacji sytuacji kobiet, które wywalczyły
swój status.
To co osiągamy, co zwiemy cywilizacją
jest często dziełem indywiduów, którzy oddawali swoje życie w imię idei, dla
lepszego życia w przyszłości. Nie przejmowali się, czy będzie istnieć jutro.
Jednakże wciąż żywy strach nie pozwala zarówno akceptować takie jednostki i
swobodnie tworzyć im wizje. Panicznie boimy się nowości, które zmuszają
człowieka do zmian i akceptowania zaistniałych efektów. Ale czy nie warto
podjąć wyzwania?
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Archiwum bloga
-
▼
2012
(17)
-
▼
października
(16)
- Słów kilka o projekcie
- „Zabić drozda – książka ponadczasowa”
- Wyzwanie
- Seneka o krótkości życia. Refleksja.
- Richard Dawkins Bóg urojony
- Persepolis i wizerunek kobiety w Teheranie
- O nadziei. Mimo wszystko
- Oriana Fallaci – recenzje
- Brzytwa Ockhama
- O wpływie globalizacji na państwo narodowe słów ki...
- O uczuciu zwanym miłością
- „Mam ręce dwie, obejmę się…”
- „Każdy kwiatek woła: weź mnie do kościoła!”
- Etyka dziś
- Etyka
- Bóg kontra bóg, czyli o wierze
-
▼
października
(16)
Obsługiwane przez usługę Blogger.
0 komentarze:
Prześlij komentarz