Persepolis i wizerunek kobiety w Teheranie



(Anna J)
 

Persepolis to film oparty na rzeczywistych przeżyciach Marjane Satrapi, Iranki, żyjącej w Teheranie podczas rewolucji i powstania nowego reżimu. To film opowiadający o wojnie, wzniosłych ideałach, rewolucji islamskiej, prześladowaniach „wrogów systemu” widzianych oczyma dziecka (podczas obalania Szacha Marjane miała około 6 lat). Poznajemy jej dalsze losy: wyjazd do Europy, do austriackiego liceum i kłopoty z odnalezieniem siebie (między innymi przez niemożność nawiązania bliższych kontaktów ze zblazowanymi Europejczykami), nagły powrót do Teheranu po porażce uczuciowej, kolejna próba znalezienia swojej tożsamości – w tym poprzez nieudane małżeństwo – i podjęta świadomie ponowna migracja, tym razem do Francji.
Marjane to nie tylko kobieta z Teheranu, która opowiada nam swoją historię, to również córka gorliwych marksistów, a także wnuczka ostatniego władcy Iranu. To wszystko sprawia, że na bohaterce w pewien sposób ciąży odpowiedzialność, by sprostać rodzinnym tradycjom: nie dać się stłamsić systemowi (szeroko pojętemu), być wiernym sobie i swoim ideałom, pamiętać o rodzinie i być dumnym ze swojego pochodzenia. Rodzinne zobowiązania najbardziej uwidaczniają się, gdy Marjane po raz pierwszy opuszcza Teheran i wyjeżdża do europejskiego liceum. Bardzo długo nie potrafi odnaleźć się wśród młodych ludzi, znudzonych życiem, bogactwem i samą nauką. Marjane ma za sobą wojnę, widok śmierci wielu niewinnych, pamięta o swoim wuju, który został uwięziony i zabity niemal zaraz po obaleniu Szacha. Jednak pragnie również akceptacji, dlatego mówi do zaczepiającego ją chłopaka, że jest z Francji. Ta sytuacja jest wyjątkiem w życiu bohaterki, można powiedzieć nawet, że to punkt zwrotny – po zdradzie swojej ojczyzny, swojego pochodzenia, swoich przodków, nie można zrobić nic gorszego. Dlatego następnym razem Marjane głośno  i w pewien sposób wyzywająco mówi, że pochodzi z Iranu. Zaczyna czuć się dumna ze swojego pochodzenia, ze swojej historii i odmienności. Ale to dopiero początek odkrywania siebie: zawody miłosne, powrót do domu i depresja, bardzo młode zamążpójście (dziewczyna ma 20lat,kiedy poślubia kolegę ze studiów), długie rozmowy z babcią, narastające poczucie wyobcowania sprawiają, że Marjane musi podjąć decyzję, co zrobić z dalszym życiem. Świadomie wybiera ucieczkę z Teheranu: wyjazd do Francji.
Persepolis to film animowany, co dla wielu może być wadą, ponieważ forma niezbyt pasuje do treści. Uważam jednak, że jest wręcz przeciwnie: pierwowzorem dla filmu był autobiograficzny komiks Satrapi[1], który też może wydawać się być nieodpowiednią formą dla ważnych tematów[2]. Komiks sprostał wyzwaniu, czego rezultatem jest powstanie filmu Persepolis. Jestem zdania, że czasem warto korzystać z innej formy przekazu, by: po pierwsze, łamać zastane schematy wyrazu w sztuce, po drugie – poprzez łamanie tych schematów wywierać silniejsze wrażenie na odbiorcach. Powiedzmy sobie szczerze, czy gdyby Persepolis był klasycznym filmem fabularnym, wywarłby na odbiorcach aż takie wrażenie? Podejrzewam, że nie. Wystarczy wejść na jakiekolwiek forum poświęcone filmom i poczytać dyskusje o samej formie Persepolis: dochodzi wręcz do kłótni, czy animacja to dobry czy zły pomysł w przedstawianiu takich właśnie historii. Dla mnie animacja ma jeszcze jedną zaletę, poprzez nieco spłyconą formę można skupić się bardziej na treści i na przekazie filmu. Dobór kolorów, a raczej palety szarości, również jest pomysłem wręcz genialnym. Kolory nie rozpraszają przy oglądaniu, a szarość filmu sprawia, że pewne sceny nabierają wyjątkowej ostrości i głębi (np. wizyta u wujka w więzieniu). Jest godne zauważenia, że kolory pojawiają się dopiero w scenach, gdy Marjane przylatuje do Francji. Można stwierdzić, że to pojawienie się barw ma znaczenie symboliczne – bohaterka podejmuje decyzję o wyjeździe świadomie, kiedy wie, kim jest i nie wstydzi się tego. Barwy pojawiają się, ponieważ Marjane wreszcie odkryła siebie.
Na mnie Persepolis wywarł ogromne duże wrażenie. Przede wszystkim jest to dobrze zrobiony film, trzymający w napięciu przez cały czas trwania. Ponadto opowiadana historia, historia, która zdarzyła się naprawdę, sprawia, że trudno się oderwać od ekranu. Bardzo spodobało mi się pokazanie losu irańskich kobiet w przeciągu dobrych kilku lat. Marjane zaczyna swoją opowieść chwilę przed obaleniem Szacha: widzimy jej matkę, energiczną i samodzielną wykształconą kobietę, która dla męża jest pełnoprawną partnerką. Poznajemy też babcię bohaterki, najważniejszą dla niej osobę. Babcia wygłasza swoje odważne poglądy, nie boi się doradzać wnuczce, by ta żyła zgodnie ze swoimi pragnieniami, nawet jeśli te nie są zgodne z oficjalnymi poglądami władz państwa po rewolucji religijnej. To dzięki babci Marjanne ma siłę walczyć o siebie, o swoją godność i niezależność.
W trakcie rewolucji możemy zaobserwować, jak zaczyna zmieniać się ranga kobiety w Teheranie – kobiety zaczynają nosić chusty zasłaniające włosy, zaczynają być traktowane jak osoby gorszej kategorii, mężczyźni mogą je bezkarnie lekceważyć. Po nastaniu nowych rządów jest jeszcze gorzej, zaczyna panować religijny terror, nie ma miejsca na wyrażanie swoich poglądów przed kobiety, niezależnie od tego czy są wykształcone czy nie.
Po kilkuletniej przerwie Marjane wraca do rodziny i z jej opowieści zauważamy, że praktycznie nic się nie zmieniło, jeśli chodzi  traktowanie kobiet -  nie mogą się malować, chodzić w zbyt wyzywających ( odsłaniających ciało)ubraniach, nie mogą nawet spotykać się z mężczyznami, jeśli to nie ich rodzina. Nawet babcia wyraża swoje opinie w bezpiecznym zaciszu domu, ponieważ zdaje sobie sprawę, że pewne sądy mogą być niebezpieczne. Ale można zaobserwować tu „luźniejsze” podejście rodziny bohaterki do niektórych kwestii: kiedy Marjane wraca z Europy, w rozmowie z kuzynkami przyznaje się, ze nie jest już dziewicą. Zgodnie z naszymi oczekiwaniami takie wyznanie powinno dać w rezultacie oburzenie, prawie ukamienowanie, natomiast w filmie kuzynki tylko śmieją się i z pewnym podziwem patrzą na obytą w świecie Marjane.
W zasadzie pojawia się pewna ciekawa kontra – media pokazujące losy kobiet w krajach muzułmańskich skupiają się na tych biedniejszych, mniej wykształconych i zależnych niemal wyłącznie od mężczyzn, w Persepolis natomiast kobiety, nawet po rewolucji, mają prawo głosu na równi z mężczyznami, są przez nich szanowane i doceniane. Przez taką a nie inną sytuację rodzinną Marjane może zaprotestować podczas wykładów przeciw nierównemu traktowaniu studentów i studentek, może podejmować sprytne próby „obejścia” systemu, aby móc nosić seksowne ubrania i chodzić w makijażu. Marjane wychodzi za mąż za kolegę ze studiów, który nie jest tyranem, nie bije żony, nie staje się autorytarnym  panem i władcą. Trzeba tu także podkreślić, że rodzice nawet nie podejmują prób, by narzucić córce swoje zdanie. Zdarzyło się tak tylko raz, kiedy wysłali ją do europejskiego liceum, choć mieli na celu zapewnić dziewczynce bezpieczeństwo i szansę na lepszą przyszłość. Wszelkie późniejsze decyzje bohaterka podejmuje na swoją odpowiedzialność, choć nie zawsze z głośną akceptacją rodziny. Wie jednak, że bez względu na to, co się może stać, jej oparciem będą najbliżsi. To jest dla mnie najważniejsze przesłanie tego filmu: bez względu na to, gdzie jesteśmy i kim jesteśmy, osiągniemy każdy cel, zrealizujemy każde zadanie tylko dzięki świadomości, że zawsze znajdzie się ktoś bliski, kto nam pomoże czy doda otuchy. Marjane pod koniec filmu staje się silną, niezależną kobietą, ponieważ odkrywa tę banalną prawdę; to daje jej siły, by ponownie zawalczyć o swój lepszy los w państwie europejskim.


[1] Persepolis 1 – historia dzieciństwa i Persepolis 2 – historia powrotu.
[2] Od razu kojarzy mi się to z głośnym przed paru laty komiksem Maus Arta Spiegelmana, poświęconym tematyce II wojny światowej, gdzie bohaterami były zwierzęta.

1 komentarze:

kobieta pisze...

Przeczytałam z zainteresowaniem.

Prześlij komentarz

Współtwórcy

Obsługiwane przez usługę Blogger.